Zupa towarzyszyła mi od zawsze
To ona w końcu sprowadziła mnie tutaj.
Jan Lasecki
Twórca Muzeum Zupy
Zapisz się do newslettera
Nowe teksty o historii, kulturze i (kontrowersyjnych) definicjach zupy — prosto na Twoją skrzynkę.
Kim jestem
Nazywam się Jan Lasecki i to ja stoję za Muzeum Zupy. Nie jestem szefem kuchni ani dyplomowanym historykiem kulinariów – jestem raczej kimś, kto zbyt długo zastanawiał się nad czymś, co większość ludzi je bez większej refleksji. I chyba właśnie dlatego to miejsce w ogóle powstało.
Zupa, która była ze mną od zawsze
Przez większość życia towarzyszy mi zupa. Najpierw ta z domu rodzinnego – bez większej filozofii, po prostu codzienny element obiadu. Z czasem zacząłem gotować sam i wtedy zupa przestała być tylko czymś, co się je, a stała się czymś, co się rozumie. Zauważyłem, że jest tania, zdrowa, wydajna i – co dla studenta czy młodego pracownika ma niebagatelne znaczenie – świetnie się odgrzewa. Ale to nie wszystko. Im więcej eksperymentowałem, tym bardziej odkrywałem, że zupy oferują właściwie nieskończoność kombinacji – zarówno jeśli chodzi o składniki, jak i sposób przygotowania. Nie ma chyba drugiego dania, które dawałoby tyle swobody.
Dlaczego akurat zupa?
W pewnym momencie zrozumiałem, że zupa to nie tylko danie. To coś, co opowiada historie. Te realne – zupa towarzyszyła ludziom w czasie wojen, głodu, katastrof, kiedy trzeba było nakarmić wielu za niewiele. I te kulturowe – jak choćby czarna polewka z „Pana Tadeusza”, która w jednej scenie potrafi powiedzieć więcej niż niejeden dialog. Zupa to zdecydowanie więcej niż tylko danie – i właśnie o tym chcę tutaj pisać.
Poza zupą
Poza kuchnią interesuję się historią i ekonomią – i, jak się okazuje, obie te pasje nieźle się uzupełniają z zupą. Z historii najbardziej wciąga mnie XIX-wieczna Azja Środkowa i tak zwana Wielka Gra, czyli rywalizacja o wpływy między imperium rosyjskim a brytyjskim. Z ekonomii z kolei fascynują mnie nierówności, ekonomia behawioralna oraz asymetria informacji – czyli generalnie wszystko to, co pokazuje, że ludzie (i rynki) rzadko zachowują się tak racjonalnie, jak każe im teoria.
Wykształcenie
Z wykształcenia jestem magistrem ekonomii – dyplom obroniłem w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. Wcześniej skończyłem licencjat z historii na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Trochę nietypowe połączenie, ale to właśnie ono – historia plus ekonomia – najlepiej tłumaczy, dlaczego zupa aż tak mnie wciągnęła: to temat, w którym można jednocześnie szukać liczb, kontekstu i opowieści.
Muzeum Zupy – co dalej
Muzeum Zupy to dla mnie sposób na połączenie tych wszystkich wątków w jednym miejscu: trochę historii, trochę kultury, trochę osobistych przemyśleń o czymś, co je się właściwie każdego dnia, a o czym prawie nikt się nie zastanawia. Nie mam ambicji, żeby napisać ostateczną encyklopedię zupy – chcę raczej zaprosić Cię do wspólnego zastanawiania się nad tym, czym ona właściwie jest i skąd się wzięła. Jeśli lubisz zupę tak jak ja – albo chociaż jesteś ciekaw(a), dlaczego ktoś poświęca jej całą stronę internetową – zapraszam do lektury.